did arnold schwarzenegger take steroids best legal steroids hgh steroids side effects of steroids for inflammation steroids for inflammation steroids for asthma is liver king on steroids albert pujols steroids what are anabolic steroids steroids for allergic reactions

Damian Miś z Kluczborka zaainicjował w Holandii akcję upamiętniającą polskich żołnierzy. Rozszerzyła się ona na cały kraj

Damian Miś z Kluczborka zainicjował w Holandii akcję “Ocalić od zapomnienia” poświęconą polskim żołnierzom, którzy wyzwalali Niderlandy

Pochodzący z Kluczborka pasjonat historii szuka śladów polskich żołnierzy rozsianych po całych Niderlandach.

Damian Miś kilkanaście lat temu zdecydował się na emigrację do Holandii. Mieszka w Tilburgu, gdzie pracuje w branży technicznej.

– Nigdy nie przypuszczałbym, że zajmę się historią – opowiada. – W szkole przedmiot ten nie należał do moich ulubionych. Ograniczałem się do tego, co w podręcznikach. Teraz na badanie historii konkretnych ludzi poświęcam każdą wolną chwilę. Staram się odtworzyć pogubione nitki ich biografii na podstawie strzępków informacji i wspomnień.

Zaczęło się przez przypadek. Pan Damian zobaczył w Internecie posty o Polakach, którzy w czasie drugiej wojny światowej walczyli w okolicach Tilburga. Postanowił zgłębić temat.

– Polscy żołnierze, pod dowództwem generałów Stanisława Maczka i Stanisława Sosabowskiego, mieli bardzo duży wkład w wyzwalanie Holandii i Belgii spod okupacji niemieckiej – mówi. – Wielu z nich zginęło podczas walk. Kilkuset zostało w Holandii po zakończeniu wojny.

Z myślą o nich Damian Miś zainicjował akcję „Ocalić od zapomnienia”. Opiekuje się grobami wojskowymi, ale także prywatnymi. Dba o nie, porządkuje, dekoruje polskimi flagami i odwiedza nie tylko od święta.

– Flagi mam dzięki pani Małgorzacie Kostrzewie, która jest polską krawcową mieszkającą w Holandii – opowiada Damian Miś. – Odezwała się po jednym z moich apeli na Facebooku. Na grobach montuję też specjalne tabliczki informacyjne, dzięki współpracy, którą nawiązałem z Instytutem Pamięci Narodowej.

Przy okazji szukania miejsc pochówków Polaków, pan Damian odkrywa niesamowite historie z nimi związane. Bohaterem jednej z nich jest Edmund Szczyrba, który urodził się w 1924 roku w Radoszycach Wielkich na Śląsku. Jako piętnastolatek został wywieziony do Niemiec.

– Pracował najpierw u bauera, a później w fabryce, która remontowała wagony kolejowe – opowiada Damian Miś. – Tam spotkał Francuzów, którzy pomogli mu uciec do Wielkiej Brytanii.

Szczyrba po przeszkoleniu w Szkocji dostał przydział do 10. Pułku Strzelców Konnych w 1. Dywizji Pancernej generała Maczka. W stopniu starszego strzelca służył w plutonie szturmowo-rozpoznawczym. Brał udział w wyzwalaniu kolejnych miejscowości w Holandii. Podczas walk o wieś Exloo został ranny. Samolotem przetransportowano do go szpitala w Belgii. Otrzymał Krzyż Walecznych.

– Po wojnie nie chciał wracać do Polski, znajdującej się w strefie wpływów Związku Radzieckiego – mówi Damian Miś. – Został w Holandii, zamieszkał w Utrechcie. Ożenił się, miał dwoje dzieci. Pracował w fabryce, a także prowadził swoją szkołę jazdy.

Edmund Szczyrba zmarł w 2014 roku. Został pochowany na cmentarzu w Doorn.

– Kiedy natknąłem się na jego grób, był bardzo zaniedbany – relacjonuje pan Damian. – Aż żal było patrzeć. Widać nikt się nim nie zajmował. Uporządkowałem mogiłę i odwiedzam ją regularnie. Pan Edmund stał się mi szczególnie bliski.

Jedną z osób, nad biografią której Damian Miś teraz pracuje, jest kapitan Edmund Franciszek Krzemiński. Urodził się w 1917 roku w Praszce. Jako lotnik walczył w 317. Dywizji RAF-u. W październiku 1944 roku wystartował samolotem Spitfire z bazy lotniczej B61 i został zestrzelony przez niemiecką artylerię. Jest pochowany na cmentarzu protestanckim w Numansdorp w Holandii.

– Całe życie człowieka zamknięte zaledwie w kilku zdaniach. A przecież miał jakąś rodzinę, marzenia, przyjaciół, szkoły. Chciałbym się tego dowiedzieć – mówi pasjonat. – Może jest jeszcze w Praszce ktoś spokrewniony z kapitanem Krzemińskim? Jeśli tak, proszę o informację.

Damian Miś w Holandii organizuje także Dzień Flagi i Dzień Polonii, prowadzi w Internecie profil “Polskie miejsca pamięci w Belgii i Holandii” oraz pisze do mediów polonijnych.
Współpracuje z grupą Kryptonim T-IV z Grodkowa, która poszukuje pozostałości po drugiej wojnie światowej.

Źródło: Damian Miś z Kluczborka zaainicjował w Holandii akcję upamiętniającą polskich żołnierzy. Rozszerzyła się ona na cały kraj | Nowa Trybuna Opolska (nto.pl)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *